sobota, 27 września 2008

Słońce...

świeci już drugi dzień.A ja do mojej muzycznej galerii dodaje jedyny, niepowtarzalny song od Comy'Leszek Żukowski'każdy zapewne zna.Piosenka jest cudna-tekst tym bardziej.Dlatego nie mogło jej tu zabraknąc.
A jako bonus z innej beczki-z mojego rnb-jamie foxx x2, fabolous oraz neyo.Całkiem, całkiem.
Podsumowujac jednak nic nie pobije jednak naszej polskiej Comy.oto tekst:

Leszek Żukowski-Coma


CZASAMI WOLE BYC ZUPEŁNIE SAM
NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA
I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO
CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOŚĆ WASZYCH OBCYCH RĄK
POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWĄ MOC
POTRAFIĘ JEŚLI CHCĘ ROZŚWIETLIĆ MROK
MOGĘ PORUSZYĆ WAS NA KILKA CHWIL
TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBĄ BYĆ
NA PEWNO CZUŁEŚ KIEDYŚ WIELKI STRACH ŻE OTO MIJA TWÓJ NAJLEPSZY CZAS
BEZRADNOŚĆ ZNIOSŁA CIĘ NA DRUGI PLAN
CZEKANIE SPRAWIA ŻE GORZKNIEJE CAŁA SŁODYCZ W NAS
OGROMNY ZGRZYT ZNIECZULA NAS NA SZEPT
TAK TRUDNO ZNALEŹĆ DROGĘ W CIEPŁY SEN
SŁOWA ZLEWAJĄ SIĘ W FAŁSZYWY TON
GDY NADWRAŻLIWOŚĆ JEST JAK BILET W JEDNĄ STRONĘ STĄD
OKŁAMALI MNIE Z NADZIEJĄ ŻE
UWIERZYŁEM I PRZESTANĘ CHCIEĆ
MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?
CZASAMI WOLĘ BYĆ ZUPEŁNIE SAM
NIEZDARNIE TAŃCZYĆ NA GRANICY ZŁA
I NAWET STOCZYĆ SIĘ NA SAMO DNO
CZASAMI WOLĘ TO NIŻ CZUŁOŚĆ WASZYCH OBCYCH RĄK
POSIADAM WIARĘ W NIEMOŻLIWĄ MOC
POTRAFIĘ JEŚLI CHCĘ ROZŚWIETLIĆ MROK
MOGĘ PORUSZYĆ WAS NA KILKA CHWIL
TYLKO ZROZUMCIE KIEDY ZECHCĘ ZNOWU Z SOBĄ BYĆ
ZNOWU Z SOBĄ BYĆ...
NA PEWNO CZUŁEŚ KIEDYŚ WIELKI STRACH
ŻE OTO MIJA TWÓJ NAJLEPSZY CZAS
BEZRADNOŚĆ ZNIOSŁA CIĘ NA DRUGI PLAN
CZEKANIE SPRAWIA ŻE GORZKNIEJE CAŁA SŁODYCZ W NAS
OGROMNY ZGRZYT ZNIECZULA NAS NA SZEPT
TAK TRUDNO ZNALEŹĆ DROGĘ W CIEPŁY SEN
SŁOWA ZLEWAJĄ SIĘ W FAŁSZYWY TON
GDY NADWRAŻLIWOŚĆ JEST JAK BILET W JEDNĄ STRONĘ STĄD
NICZEGO NIE BĘDZIE ŻAL...
OKŁAMALI MNIE Z NADZIEJĄ ŻE
UWIERZYŁEM I PRZESTANĘ CHCIEĆ
MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY... .
..NICZEGO NIE BĘDZIE ŻAL

środa, 24 września 2008

no air...

bo jestem obłednie happy, ze mi sie udało.Witamy na drugim roku!!!
Tym razem postaram sie tego nie schrzanic.Będe się ukac jak tylko moge.Z całych sił!!!
Póki co musze czytac jakies brytyjskie starocie.Napisane jezykiem celtów.Nie, no żartuje-nie jest aż tak źle.Ale bądź mądry i zrozum o co chodzi w 'Pride and prejudice', czy w 'importance of being earnest'w orginale?wow, ciezka orka przedemna, ale dam rade-musze.
jeszcze tylko 6 dni i szkola na nowo....musze jakos spozytkowac ten czas.A wiec libacje dzien i noc...heh-to nie w moim stylu, ale trzeba jakos uczcic powrót do szkoły....cos napewno wymysle...xoxo

czwartek, 18 września 2008

Overnight...

Wiem ze nie ma sensu sie dołowac...ale jak tu sie nie dołowac przy takiej pogodzie.Istne szaleństwo, a raczej jego brak...leje i leje...a deprecha narasta.
Wiem, powinnam sie cieszyc-jestem już jedną noga na drugim roku, jeszcze tylko jeden egzamin...i wezme sie solidnie za nauke.Obiecałam sobie, że jesli jakimś cudem zalicze ten rok, to będe ostro zakuwac przez nastepne lata.I chociaz tą jedną sprawe zamierzam dociągnąc do końca.
Czas na to bym dorosła...kiedyś wydawało mi się, że jestem dorosła.Ale dopiero teraz widze, jak było naprawde, jak wielu rzeczy próbowałam uniknąc.
Dość o głupotach...pisac mi sie nie chce...Chyba pójde się pouczyc, albo cos upichcic...TAk poucze sie później-jak zreszta zawszze...
xoxoxo

poniedziałek, 15 września 2008

:/

Pogoda pod psem.Tyle w temacie.Poza tematem-czuje sie źle.Emocjonalnie rozbita a pozatym chyba sajgonki mi zaszkodziły.Łakomstwo to zła rzecz.Oj mądry Polak po szkodzie.Co zrobic.?
Dopiero drugi dzien takiej pogody, a ja już czuje się jakbym na stałe w Anglii mieszkała albo lepiej Szkocji-o zgrozo.!!I taki stan ma się utrzymac całkiem długo, w każdym razie kozaki na nogi, czapki na głowy, kurtki z szaf-do boju.Egzaminy mnie troszku przytłoczyły-czuje, że fail jak nic.Czuję, ze rok w plecy...trudno, zawsze pozostaje mi tymczasowa migracja do Chin.;p.Myślę, ze polubiłabym ten kraj.W końcu jeszcze do niedawna marzyłam by sie tam znalezc....a teraz moje plany są coraz blizsze realizacji-nie wierze, nie wierze :)Może innym razem coś wiecej w tym temacie.
Jedyne co poprawiło mi dzis humor, to okazyjnie kupiona od dawna wyczekiwana para butów-wiem, że trzydziesta para to przesada...:PAle jestem zdania, że lepiej wiecej niz mniej.Grunt, ze mamie sie podobały.A ja zamierzam chodzic w nich dopoki mi sie nie znudzą-logiczne.?
Miałam dzis cwiczyc callaneticsa, ale nie chce mi sie jak cholera.Pozatym polsat mi wcieło i nie mam przy czym tego robic....Co za dno;/
Eh, nic juz wiecej nie pisze, bo takich smętow to sie nawet czytac nie chce.
XoXoXo
Ps;kto mi powie jak dodac piosenki do bloga bo wakur(:))nie umiem tego zrobic za cholere....:P

sobota, 13 września 2008

Pierwszego dnia...

onashe zainspirowana przeczytanym blogiem o zyciu w xiamen postanowiła,że może
miec własnego bloga.Baaa, pomijajac fakt, że to jej nie pierwszy kaprys(PSEUDO LITERACKI).Niestrudzona, posanowiła sie nie poddawac.Przeszłośc zostawiła za sobą.I w ten oto sposób powstał owy blog.Onashe zamierza opisywac w nim swoje przeżycia;o ile takowe będa miały wogóle miejsce...;p.Ma nadzieje, ze jednak coś będzie sie dziac w jej zyciu.Coś pozytywnego.Bo grunt to pozytywne myslenie.????Hah.Optymistka jedna..:)Okay-wątpliwy wpis onashe właśnie dobiega końca, gdyż potrzeba pogłębiana wiedzy,;p,(czyt.egzaminy poprawkowe)jest silniejsza-niż potrzeba pisania jakiegoś tam blooga ;P
Onashe zapewne wkrótce tu wróci(czyt.dnia drugiego)...oraz uraczy was swoimi głębokimi przemyśleniami....:P
A teraz pozdrawia gorąco ze swojego łóżeczka,
xoxoxo